Przejdź do głównej treści
Otwórz wyszukiwarkę
Szukaj
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

Willowtip Records

DEFEATED SANITY - Chapters Of Repugnance CD (digipak)

Darmowa dostawa od 200zł

Do darmowej dostawy brakuje jedynie 200 zł

Masz darmową dostawę ✓

Cena 58,00 zł
szt.
Dostępność:
W magazynie
Czas wysyłki: 24 godziny

Opis

Trzecia duża płyta i debiut płytowy w barwach WILLOWTIP. Mistrzowski techniczny brutal death metal z Niemiec.

W składzie muzycy INGURGITATING OBLIVION, DESPONDENCY, BELPHEGOR.

Thinredline.pl:
Zmiany, zmiany, zmiany, a raczej ich brak. Defeated Sanity, tak jak Deeds of Flesh czy Krisiun, w dupie ma poszerzanie swojej twórczości w kwestii gatunkowej i po raz trzeci kopie nas w ryj masywnym, utechnicznionym do bólu brutal deathem. Jeszcze intensywniejsze i skomasowane brzmienie prawdopodobnie pozabija słabszych słuchaczy nawałnicą dźwięków, ale odporni, twardogłowi weterani poczują się jak u siebie. Żywa góra pozlepiana z mięsa zwana „Chapters of Repugnance” przytłacza marmurową ścianą, którą kreuje od początku do końca cholernie pobudzony bębniarz. Czasami zastanawiałem się czy ten koleś jest aż tak zdolny czy popierdolony i w pełni improwizuje, ale to tak naprawdę jest mało istotne, gdy z werblowej papki zarzuci przepastnymi dołami, wspomagany tęgim basem i niechętnie wijącymi się gitarowymi riffami. Niemcy zrywają z wszelkimi nurtowymi pokrewieństwami i pewnie i sprawnie żonglują tempami i nie poprzestają na jednym akordzie. Od kombajnowych masywów, gdzie swą rolę pięknie odgrywają grobowo strojone wiosła, po niezwalniające siejące chaos lakoniczne riffy. Zwieńczenia dopełnia, zapewne bardzo sympatyczny, wokalista-prosiak, urozmaicający tę dźwiękową rozpustę, nieograniczający się tylko do imitowania trzody chlewnej i potrafiący też naprawdę ładnie przyryczeć. Ale czy nie słyszeliśmy już tego setki razy? To co prawda odświeżona wizja klasycznego brutalu ze skomplikowanymi łamańcami (już to widzę jak ktoś bierze się za coverowanie), ale DS upomina się o miejsce na półce fana własnym konceptem i tchnie lekko w ten skostniały gatunek świeży powiew dopiero co rozczłonkowanego mięsa. Najbrutalniejsze dzieło ’10 z fuckiem prosto w lubujące się w kompromisowych popelinach ścierwa.

Inni kupili również