V.A.R. - Level 6 CD
Opis
Sz�sty album weteran�w thrash metalu z Czech istniej�cych od 1989 roku!!!
Metalzine [8/10]:
V.A.R. to zesp� paraj�cy si� coraz mniej modn� w dzisiejszych czasach sztuk� grania surowego, szybkiego thrash metalu. Ich muzyka opiera si� na ci�kich riffach, po�amanych tempach i wrzeszcz�cym wokalu. Jest zatem klasycznie, cho� pewne elementy nie uto�samiane z thrashem tak�e si� na ich nowym albumie pojawiaj�. Jaki zatem jest Level 6?
Z jednej strony czu� tu inspiracj� klasycznymi thrashowymi zespo�ami ze Slayerem na czele. Ostre, przesterowane riffy nap�dzaj� wszystkie kompozycje, czyni�c z nich mo�e niezbyt skomplikowany technicznie materia�, ale za to bardzo dobrze "bujaj�ce" dziesi�� numer�w. Nie ma tu co prawda mowy o riffowaniu i sol�wkach z pr�dko�ci� �wiat�a jak w Raining Blood czy Angel of Death, ale - i tu ujawnia si� druga strona albumu - niew�tpliwie da si� zauwa�y�, �e Czesi sporo nas�uchali si� te� punk rocka i hardcore punka. Stosunkowo prostej budowy utwory, w kt�rych jeden riff potrafi przewija� si� zap�tlony przez p� utworu, a wokal brzmi co najmniej amatorsko, tylko to potwierdzaj�. Og�lnie rzecz bior�c, muzyka ta �mierdzi piwnic�, albo innym starym gara�em. Dla mi�o�nik�w undergroundu i bardzo surowych brzmie� to niew�tpliwy plus, mi te� wcale to nie przeszkadza�o - potraktowany po macoszemu mastering tylko nadaje Level 6 osobliwego klimatu muzyki nagrywanej z pasji, niekoniecznie na najlepszym mo�liwym sprz�cie. Ci�ko stwierdzi� czy to celowy zabieg. Zak�adam, �e nie, ale wbrew pozorom dla samych kompozycji nie wychodzi to na z�e: Po��czenie krzycz�cego (aczkolwiek bez growli i scream�w) wokalu i ci�ko brzmi�cych gitar z bezb��dn� sekcj� rytmiczn�, b�d�c� najlepiej brzmi�cymi instrumentami, daje rewelacyjne efekty. Mimo, �e kolejne numery s� bardzo proste, powinny wpa�� w ucho zar�wno mi�o�nikom starego punka w stylu Dezertera, jak i sympatykom thrash metalu, kt�rzy nie rozstaj� si� ze swoimi katanami i na tych ostatnich maj� naszywki takich kapel jak wspomniany wy�ej Slayer, ale nie tylko. Niemiecka szko�a grania thrashu tak�e zosta�a dobrze przestudiowana - trudno pozby� si� wra�enia, �e V.A.R. ca�ymi gar�ciami czerpie z pierwszych, momentami r�wnie surowych, album�w takich grup jak Kreator czy Destruction. Tym co sprawia, �e wi�cej tu thrashu ni� punka jest fakt, �e pojawiaj� si� typowo thrashowe, zakr�cone sol�wki i cz�ste za�amania rytmu, b�d�ce przecie� charakterystycznym elementem thrash metalu.
Mimo, �e numery s� surowe i proste, na pewno nie mo�na ich nazwa� prostackimi. Nie jest to szczyt muzycznego wyrafinowania, ale kto wymaga wyrafinowania od thrashowego zespo�u? Ma by� ci�ko, z przytupem, materia� ma kopa� w dup�, a riffy dobrze buja� �bem. I to si� Czechom udaje zrealizowa� w stu procentach - p�yta to kawa� solidnego thrashu z wp�ywami punk rocka, kt�ry przecie� sw�j wp�yw na thrash metal mia�. Poszczeg�lne kompozycje s� dobre, albo bardzo dobre, opieraj�ce si� co prawda na jednym schemacie, ale to zupe�nie nie przeszkadza w ich odbiorze. Podczas s�uchania noga sama tupie o pod�og� do rytmu, a g�owa buja si� miarowo. Materia� jest mocny i wracam do niego po raz kolejny z niek�aman� przyjemno�ci�, bo lubi� takie surowe, niemal gara�owe granie. Jestem pewien, �e V.A.R. �wietnie prezentuje si� z tak� muzyk� na �ywo. Mam nadziej�, �e zahacz� w niedalekiej przysz�o�ci o nasz kraj, bo ch�tnie przekona�bym si� o tym na �ywo. Tymczasem za� wszystkim fanom thrash metalu, hardcore punka, punk rocka i tego typu grania nowy album Czech�w z ca�ego serca polecam - to kawa� porz�dnej gitarowej jazdy bez trzymanki, nie pozwalaj�cej na chwil� odpoczynku.